Pożegnanie karnawału w Krzanowicach co roku tradycyjnym spektaklem i balem organizowanym przez chór „Cecylia”. Pogrzebaliśmy basa z nadzieją, że w przyszłym roku znowu się będziemy razem bawić.

To doroczne święto krzanowickiej społeczności i lokalnego chóru” Cecylia” który od 40 lat prowadzi z sukcesami Kornelia Pawliczek-Błońska.”Pogrzebanie basa” to zabawa ostatkowa połączona ze spektaklem przygotowanym przez chór i jego sympatyków. Oglądaliśmy go w towarzystwie gospodarza gminy – burmistrza Andrzeja Strzedulli z małżonką i gospodarza powiatu raciborskiego – starosty Grzegorza Swobody również z małżonką. Przybył także Senator RP – Henryk Siedlaczek z żoną. Moja obecność na tej imprezie jest raczej oczywista.Towarzyszyłam tym występom chóru od czasu, gdy w latach 90 -pełniłam funkcję dyrektora tutejszego Domu Kultury,. A to właśnie tu pogrzebanie basa od lat się odbywa.

Ale historia chóru sięga znacznie dalej niż „pogrzebanie basa”. Pierwsze wzmianki o chórze w Krzanowicach pochodzą jeszcze z XVIII wieku. W 1875 roku Konstantin Steuer został mianowany organistą i chórmistrzem przez biskupa ołomunieckiego. Pod koniec XIX wieku batutę przejął nauczyciel Jerzy Hoffmann, który rozbudował chór kościelny i nadał mu nazwę Cecilien-Chor – Chór Cecylia.

W kolejnych dekadach zespołem kierowali Johann Jaschik i Karol Jureczka, jednak wojna przerwała działalność chóru na kilka lat. W 1946 roku Karol Jureczka wraz z członkami reaktywował chór, a już rok później odbył się jego pierwszy publiczny występ. W 1949 roku zespół dołączył do Zjednoczenia Polskich Zespołów Chóralnych i Instrumentalnych – Okręg Racibórz.

Początkowo chór koncentrował się głównie na muzyce kościelnej, ale gdy dyrygowanie chórem objęła Kornelia Pawliczek – Błońska to już w 1986 roku zespół zaprezentował swój pierwszy koncert z repertuarem świeckim w Pietraszynie. Chór poszerzył swój program o pieśni polskie, niemieckie i czeskie, co pozwoliło zachować wielokulturowy charakter regionu i połączyć się ze wszystkimi społecznościami gminy. Tak zresztą rozpoczęto środowe spotkania w domu kultury, kiedy chórzystki zaśpiewały utwory w trzech językach.

Przez lata chór zmieniał się nie tylko pod względem repertuaru, ale i składu. Dziś zespół tworzą wyłącznie kobiety, a jego liczba wynosi 10 osób. Dyrygentka marzy, by do zespołu dołączyli także mężczyźni – po trzech tenorów i basów. W przeszłości panowie śpiewali w Cecylii, ale z czasem niektórzy odeszli, a starsi członkowie już odeszli na zawsze.

Jak wspominał najstarszy stażem i wiekiem chórzysta, Leo Wollnik, pierwszy raz po II wojnie światowej przedsięwzięcie pod nazwą „Pogrzebanie basa” zorganizowane zostało w 1953 lub 1954 roku w „kurniku” na plebanii. Leo odgrywał wtedy rolę pastora. Podczas działalności dyrygenta i organisty Karola Jureczki obrzęd ten przeprowadzany był  do 1975 lub 1976 roku (Karol Jureczka zmarł w 1978 r.). Powrócono do organizacji pogrzebania basa w 1987 r. pod kierunkiem Kornelii Pawliczek-Błońskiej, która przejęła opiekę nad chórem w 1985 roku

Tradycyjnie co roku scenariusz obrzędu jest podobny i o tym jak przebiega pisałam na tej stronie kilkakrotnie:

https://gabrielalenartowicz.pl/pogrzebanie-basa-w-borucinie-zapustowe-ostatki-w-raciborskim/

https://gabrielalenartowicz.pl/tradycji-stalo-sie-zadosc-po-przerwie-covidowej-zegnamy-razem-karnawal/

Przyjaciele i sympatycy chóru, rodziny chórzystek, byli członkowie zespołu pod koniec karnawału przygotowują swój występ ubarwiając go postaciami symbolizującymi aktualne problemy gminy ale i kraju. I tak w tym roku pojawiła się bardzo silna reprezentacja w białych kitlach i szpitalnych odzieniach sygnalizująca ogólnopolskie kłopoty publicznej służby zdrowia.

Obok uczestników „incydentalnych” w pogrzebie bierze udział stały zestaw postaci. Wszyscy na (udawanym oczywiście) lekkim lub większym rauszu. Na czele konduktu pogrzebowego kroczy orkiestra dęta z prowadzącym ją chórzystą niosącym symbol muzyczny chóru – lirę , za nią miss karnawału, potem pastor, ministrant i organista , dalej podążają chwiejący się na nogach, jak wszyscy w kondukcie, po wyczynach karnawałowych „tregry” czyli „dźwigający” trumnę ( w tym wypadku kontrabas, instrument który czeka postne zamknięcie do szafy – symboliczny pogrzeb ), za trumną, chlipiąc, pogrążona w rozpaczy człapie wdowa po „zmarłym”, płaczki wreszcie „rodzina” i przygodni żałobnicy. Korowód zamyka znudzony grabarz z taczką i łopatą, wreszcie symboliczna śmierć ze srebrną kosą.

Samo przedstawienie odbywa się pod koniec tanecznej zabawy, symbolicznie koło północy, godzinie o której kończyć się powinien karnawał, a po „pogrzebie” orkiestra dęta daje tradycyjnie popis swoich umiejętności. Do zobaczenia w przyszłym roku.

Więcej w relacji: https://www.naszraciborz.pl/site/art/1-aktualnosci/0-/115562-pozegnanie-karnawalu-w-krzanowicach-tradycyjny-pogrzeb-basa-foto-i-wideo-