„Od kłamstwa gorsze jest tylko głupie kłamstwo” tym cytatem z Donalda Tuska można najtrafniej spuentować finał kampanii ubiegającego się o reelekcję Dariusza Polowego.
Bo czy można sobie wyobrazić głupsze kłamstwo w pytaniu skierowanym w telewizyjnej debacie do Jacka Wojciechowicza? – Czy wytnie i sprzeda bogatym deweloperom Las Obora?
Równie dobrze można było zapytać w imieniu zaniepokojonego Raciborzanina czy sprzeda bogatym kolekcjonerom Kolumnę Maryjną z Rynku…
Niestety, cała kampania Dariusza Polowego oparta została na takich kłamstwach. I też z reguły głupich.
I jak to kłamstwa, krótkie mają nogi i słabo się sprzedają.
Po tym jak nie wyszło przypisywanie sobie inwestycji poprzedników, pojawiły się kłamstwa o ponoć „załatwionych” u Morawieckiego a zabranych przez Tuska pieniądzach na obwodnice i dotacje dla raciborskiej uczelni.
Nie chwyciło. bo nie można zabrać czegoś czego się nie dało a poza tym ani kasa się nie zgadzała, ani kierunki świata dla tej obwodnicy – widmo.
W drugiej turze przyszedł więc czas na czarny PR wobec silniejszego konkurenta.:
a to wiązanie Jacka Wojciechowicza z aferą reprywatyzacyjną w stolicy, a to słabym wykonaniem inwestycji. W jednym i drugim przypadku kulą w płot: o braku jego związków z reprywatyzacją świadczy prawomocne orzeczenie sądu a nazywanie słabym 10% wykonanie inwestycji w Warszawie w pierwszym półroczu, to jest dopiero słabe!

Widać, że na koniec pomysłów zabrakło i tylko desperackim „telefonem do przyjaciela” można wytłumaczyć ten ostatni prymitywny chwyt w stylu „czy bije pan żonę, tak dla szwagra pytam” , który zasuflował pozostający w cieniu przyjaciel. Na domiar złego na uzasadnienie możliwych niezgodnych z prawem decyzji posłużył przykład budynku na prywatnej działce przy Rynku, którego kształt został narzucony decyzją Wojewódzkiej Konserwator Zabytków…
Dariuszowi Polowemu życzyłabym zmienić „przyjaciół”
Za to Raciborzanom życzę dobrego wyboru a takim na pewno będzie niedzielny głos na Jacka Wojciechowicza.
