16 lipca odbyło się posiedzeniu Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, któremu współprzewodniczyłam po raz kolejny zajmowaliśmy się sprawą zgody na zbycie działek pozyskanych na szczególnych warunkach od Lasów Państwowych .
Decyzja Komisji nie ma wpływu na uruchomienie ani tym bardziej skuteczne przeprowadzenie inwestycji w budowę SMR w Stalowej Woli.
Oczywiście poza przysporzeniem dla dziurawego budżetu miasta. I te argumenty są podnoszone publicznie, także na posiedzeniu Komisji. Wydaje się bowiem, że nie o inwestycję tu chodzi a polityczny PR i …… pieniądze publiczne.
Warto więc zaznaczyć, że wbrew ultrapolitycznej narracji a wręcz histerii PiS i obu Konfederacji, komisja nie zajmuje się zgodą na samą inwestycję w SMR a jedynie badaniem zgodności planowanej sprzedaży gruntów w tej lokalizacji z ustawowym celem. Bo to był warunek korzystnego pozyskania tych nieruchomości od Lasów Państwowych.
Miasto, zgodnie z zapisem specustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych (która to ustawa budzi poważne wątpliwości konstytucyjne) może te działki zbyć ale z przeznaczeniem na wymienione w ustawie kategorie inwestycji związanych z szeroko rozumianą transformacją energetyczną i to za zgodą Komisji, którą ocenia czy przeniesienie własności działek spełnia cele i kryteria opisane w specustawie.
Tymczasem, po raz kolejny, mieliśmy do czynienia raczej ze spektaklem politycznym niż przesłankami faktycznymi i prawnymi, które pozwoliłyby na ocenę czy wniosek Prezydenta Stalowej Woli wypełnia kryteria z ustawy.
Niestety we wniosku nie wskazano ani terminu sprzedaży, ani konkretnej działki pod tę inwestycję ( wskazano dwie alternatywne działki ), ani warunków, na których taka inwestycja na tym terenie jest w ogóle dopuszczalna. A o tym w pierwszym rzędzie zdecyduje decyzja środowiskowa.
Jak stwierdził na posiedzeniu komisji Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Piotr Otawski postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach jest w toku, ale może potrwać kilka lat i nie przesądza o ostatecznym wyniku. Przypomnijmy, że już na poprzedniej komisji podnoszone były poważne wątpliwości co do lokalizacji takiej inwestycji na wskazanym terenie. Stanowisko Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska podzielił w imieniu resortu wiceminister Klimatu i Środowiska, Główny Konserwator Przyrody Mikołaj Dorożała.
Także wiceminister Energii Konrad Wojnarowski, podkreślił , że projekt ma charakter czysto biznesowy i pozostaje poza kompetencją resortu. Jednakże na wniosek Komisji przedstawił stanowisko dotyczące polityki rządu w sprawie rozwoju technologii SMR. Choć nie ma jej w Krajowym Planie w Dziedzinie Energii i Klimatu to zapowiedział kierunkowe wsparcie rządu dla rozwoju energetyki jądrowej także w tym wymiarze, zapowiadając publikację „mapy drogowej” dla SMR-ów jeszcze przed końcem lipca ale, jak komunikował Minister Energii Miłosz Motyka w wywiadzie , w związku z tym, że nie znane są praktyczne efekty instalacji SMR-ów nie ma na razie mechanizmu rządowego finansowania tej technologii.
Nie przedstawiono też kiedy i kto ostatecznie będzie nabywcą nieruchomości i na jakich warunkach, wiadomo tylko, że bez przetargu. Jako potencjalny inwestor wskazywany jest Orlen Synthos Green Energy (OSGE) spółka państwowego Orlenu i prywatnej spółki Synthos, najbogatszego Polaka (obecnie też obywatela Austrii) Michała Sołowowa. Nie wiadomo też kto będzie ponosił ciężar i ryzyko tej inwestycji bo wymieniana jest także jako inwestor strategiczny (finansowy?) państwowa Agencja Rozwoju Przemysłu.

Ostatecznie, Komisja zgodę wyraziła: za głosowali posłowie opozycji i PSL a posłowie koalicji przeciw lub wstrzymali się od głosu.
Sama, biorąc pod uwagę wszystkie przytoczone wątpliwości oraz, moim zdaniem niekonstytucyjność samego ustawowego warunku wyrażania zgody przez Komisję, nie wzięłam udziału w głosowaniu. Moje wystąpienia na posiedzeniu Komisji, które cytuję poniżej uzasadniają taki wybór.
