Marzenie PiS się spełnia – NGO – sy pod kontrolą!

Marszałek Sejmu nadała numer druku ustawie „o o transparentności finansowania organizacji pozarządowych”, której wnioskodawcami są posłowie Solidarnej Polski z ministrem Michałem Wosiem na czele. Sam tytuł może być złudny, ponieważ ten projekt, to nic innego, jak próba nałożenia kagańca na ostoję przejrzystości i społeczeństwa obywatelskiego, czyli organizacje pozarządowe.

To powrót do pomysłu z roku 2020. 9 maja, w telewizji Trwam ówczesny minister środowiska Michał Woś poinformował, że powołał „grupę roboczą, która pracuje nad tym, żeby ujawnić finansowanie NGO-sów, nie tylko ekologicznych”. Podczas tamtej audycji nazywał działaczy ekologicznych „ekoterrorystami”.

W projekcie rzekomo ma chodzić o ujawnienie finansowania organizacji pozarządowych. To oczywiście pretekst, ponieważ finanse NGO’s w Polsce są jawne – każda organizacja rokrocznie składa sprawozdania finansowe, które są publicznie dostępne. Dodatkowo, działalność tych organizacji może być przedmiotem wielu kontroli – np. Najwyższej Izby Kontroli, która nieustannie korzysta z tego prawa.

Proponowane przez radiomaryjne środowiska PiS i Solidarnej Polski rozwiązania mają dwa cele. Po pierwsze, inwigilację tych, którzy działają w organizacjach obywatelskich i je wspierają. Druga, to kontrolowanie NGO’s, bo w mniemaniu rządzących wszystko co pozarządowe i niezależne – to wróg autorytarnego systemu. Od objęcia władzy przez PiS chce NGO’s kontrolować i …. korumpować; za pomocą dotacji, rozdzielanych według politycznej lojalności. Teraz chce wpływać na działania tych niepokornych, które nie są zależne od pieniędzy władzy PiS.

Co ciekawe, ów pomysł to niemal stuprocentowa realizacja wizji Władimira Putina.

Obowiązujące w Rosji ustawy, przyjęte z jego inicjatywy, uderzyły w organizacje pozarządowe finansowo: na podstawie pierwszej władze karzą organizacje pozarządowe grzywnami, a druga odcięła je od znacznej liczby źródeł finansowania. Po wejściu w życie tych regulacji część organizacji miała nadzieję, że ominą je konsekwencje jej działania. Niestety niesłusznie. Na listach zagranicznych agentów znajdują się nie tylko organizacje uznawane za nieprawomyślne, czy polityczne, ale także organizacje pomocowe, naukowe, czy kulturalne. Poza tym uderzyła głównie w organizacje małe – na nie także nakładane są kary grzywien a działacze represjonowani. O ile duże, znane organizacje są w stanie skuteczniej pozyskiwać środki na pokrycie tych kar (choć ich sytuacja wciąż jest bardzo trudna), o tyle możliwości małych organizacji są znacznie mniejsze.

Tak właśnie PiS chce wykończyć to, co pod kontrolą rządu nigdy nie ma prawa się znaleźć. Pomagasz? PiS Cię dopadnie!


Opublikowano

w

przez