Z Redaktorem Naczelnym portalu nowiny.pl Mariuszem Weidnerem odbyliśmy rozmowę przy okazji otwarcia XXI Ekowystawy w Pietrowicach Wielkich. Kolejny raz Nowiny wspierają organizatorów marketingowo i medialnie, co z pewnością przyczyniło się do podniesienia atrakcyjności i znaczenia tej imprezy o prawie ćwierćwiekowej tradycji. I ja przez te lata od początku jestem związana z wystawą. Oto fragmenty zapisu tekstowego rozmowy publikowanej na portalu i relacja video . Zapraszam,

Mariusz Weidner
W Studio Nowiny na Ekowystawie 2026 gościliśmy posłankę Gabrielę Lenartowicz z Koalicji Obywatelskiej, która doskonale pamięta początki Ekowystawy sprzed ponad 21 lat, bo „targi” miały przerwę pandemiczną.

Pytam zwiedzających z dużym doświadczeniem życiowym, którzy też pamiętają te czasy i mówią, jak to daleko poszło. Spotkała pani też dzisiaj Andrzeja Gajdzińskiego, twórcę potęgi Mieszka – można powiedzieć, że od niego się wszystko zaczęło. On też pamięta te początki.
Te początki były – nie tylko z dzisiejszej perspektywy – przerażające. Ciągle wspominam, że dla Pietrowic pogoda w końcu zrobiła się dobra, ale ta pierwsza Ekowystawa to był ulewny deszcz, zimno i kable elektryczne rozłożone na popękanych płytach betonowych.
Strach się bać. Nierówności, prowizoryczne stoiska, ale mimo wszystko – tłumy ludzi. To znaczy, że świetnie zostały odczytane ludzkie potrzeby. Wtedy myśleliśmy bardziej o kwestiach ciepła – jak ogrzewać ekonomicznie i ekologicznie. Rozumiano to jednak w sensie wygody, ale i własnego zdrowia, bo już wtedy zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że nasze piece „kopciuchy” zagrażają nie tylko środowisku, ale i nam samym. Ważne jest to, że dalej świetnie udaje się odczytywać te potrzeby i pokazywać nowoczesność w rozumieniu praktycznym.
Ciągle mówię, że tutaj jest ekologia „po śląsku”, czyli praktyczna, na wyciągnięcie ręki, ale i ekonomiczna. Wszystko jest wykonalne. Tu nie handluje się ideami w negatywnym tego słowa znaczeniu. To nie są sprzedawane sny czy marzenia, a rzeczywiście to, co możemy u siebie w domu – jak to kiedyś była taka audycja: „W domu i zagrodzie” – zrobić często własnymi rękami, ale korzystając z intelektu i rąk naszych sąsiadów, którzy prowadzą biznesy w tym zakresie. Możemy też nabyć wiedzę o tym, co się dzieje w kulturze pracy i kulturze technologicznej, z czego Śląsk zawsze słynął i co kultywuje dalej.
Myślę jeszcze o jednej rzeczy: ta Ekowystawa dokładnie wpisuje się w politykę odpowiedzi na pytanie, dlaczego jesteśmy w Unii Europejskiej i dlaczego jest nam tak blisko do Europy i do tego sposobu myślenia. Nadążamy za tym. Raz, że tutaj na Śląsku od początku czujemy się Europejczykami z tym zachodnim podejściem do pracy, do wytworów rąk ludzkich i rozumu, co przekłada się na praktyczność. Z drugiej strony zmierzamy do tego, żeby nasze członkostwo w Unii Europejskiej przekładało się nie tylko na kwestie stricte polityczne, ale i na konkretne efekty….
Więcej czytaj:
