System kaucyjny w Polsce wciąż w fazie rozbudowy. Konsumenci narzekają na zbyt małą liczbę zwrotomatów – o mankamentach i szansach wdrażania systemu na III Seminarium Kaucyjnym


Na zaproszenia organizatorów – Fundacji Recal i Krajowej Izby Gospodarczej wzięłam udział w III Seminarium Kaucyjnym, które odbyło się 8 kwietnia br. w Warszawie w siedzibie Izby.

Wydarzenie poświęcone było systemowi kaucyjnemu w Polsce, jego wdrażaniu, wyzwaniom oraz szansom dla branży opakowaniowej i recyklingowej. Podczas wydarzenia poruszono wątki związane z wdrażaniem Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta dla opakowań, ze szczególnym uwzględnieniem aluminium i stali.

W gronie prelegentów i gości znaleźli się przedstawiciele administracji publicznej, organizacji branżowych oraz firm z sektora gospodarki obiegu zamkniętego.
Podczas seminarium eksperci omówiono m.in.:

– aktualny stan wdrożenia systemu kaucyjnego,
– praktyczne aspekty jego funkcjonowania,
– wpływ regulacji na rynek opakowań aluminiowych i stalowych,
– doświadczenia i dobre praktyki z krajów, które już wdrożyły podobne rozwiązania.

Była to wyjątkowa okazja do wymiany wiedzy, dyskusji o przyszłości gospodarki obiegu zamkniętego oraz nawiązania kontaktów w gronie liderów branży.

Poniżej relacja z seminarium w oparciu o propozycję tekstu komunikatu dla portalu agencji informacyjnej Newseria.pl przekazanego przez Prezesa Fundacji Recal – Jacka Wodzisławskiego

System kaucyjny w Polsce wciąż w fazie rozbudowy. Konsumenci narzekają na zbyt małą liczbę zwrotomatów

Branża handlowa wciąż jest w procesie przygotowywania swojej infrastruktury na potrzeby zbiórki opakowań w ramach systemu kaucyjnego. Zdaniem ekspertów liczba punktów odpowiada dziś za około jedną czwartą zapotrzebowania krajowego. Konsumenci również narzekają na ten aspekt systemu, ale zwracają uwagę także na krótki termin ważności voucherów otrzymywanych ze zwrotomatów. Po pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego jego uczestnicy podkreślają potrzebę powołania organizacji parasolowej, która nadzorowałaby operatorów systemu. Pojawiają się także pomysły, by do systemu mocniej włączyć samorządy.

– System kaucyjny, który odbiera opakowania po napojach – w tym momencie rozmawiamy o metalowych puszkach napojowych i plastikowych butelkach – jest jeszcze w okresie rozwoju. Mamy mniej więcej 6,5–8 tys. punktów, gdzie możemy opakowania kaucjonowane zwracać do automatów, a minimalną liczbę potrzebnych automatów szacujemy na ok. 30–35 tys. sztuk – mówi agencji Newseria Jacek Wodzisławski, prezes zarządu Fundacji RECAL.

Zgodnie z szacunkowymi danymi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, od początku uruchomienia systemu kaucyjnego w październiku 2025 roku do stycznia br., w ramach systemu do obrotu trafiło około 530 mln opakowań, a zebrano blisko 28 mln. Od stycznia 2026 roku system działa już w pełnym reżimie prawnym, ale wciąż jest rozbudowywany pod kątem infrastruktury.

– Do końca roku pojawi się pewnie około 12–14 tys. maszyn. W perspektywie najbliższych dwóch–trzech lat osiągniemy pełne nasycenie rynku maszynami do zwrotu – prognozuje Piotr Okurowski, prezes zarządu Kaucja.pl – Krajowego Systemu Kaucyjnego. – Jako operatorzy patrzymy na rozwój infrastruktury jako proces, który ma swoje etapy i postępuje zgodnie z założonym planem. Natomiast konsument może to widzieć jako niedogodność. Udaje się z opakowaniami do maszyny, a ich nie ma tak wiele, jak powinno być. One mogą być zapchane, na przykład kilka razy dziennie wymagają wymiany worka, a personel sklepowy nie zawsze zdąży go wymienić. To są bolączki wieku dziecięcego, o których wiemy i je rozumiemy. Natomiast konsument oczekuje i ma do tego pełne prawo, żeby system działał idealnie od pierwszego dnia.

Jak wynika z badania zrealizowanego przez Instytut Badań Opinii IQS na reprezentatywnej grupie Polaków w ramach ogólnopolskiej kampanii #rePETujemy, 62 proc. ankietowanych korzysta z systemu kaucyjnego, z czego 40 proc. robi to regularnie. Wśród największych wyzwań, na które wskazują zbierający opakowania i oddający je do punktu, jest składowanie ich w domu (46 proc.). 41 proc. zwraca jednak uwagę na nieczynne zwrotomaty. Dla 32 proc. ankietowanych zbierających i oddających opakowania do punktów utrudnieniem jest odległość od punktów zbiórki i zapchane zwrotomaty. Wśród niezbierających opakowań 34 proc. przyznało, że brak punktów zwrotu w okolicy jest dla nich głównym wyzwaniem.

 W momencie, kiedy przynosimy opakowania do sklepu, a takiego automatu nie ma albo jest, tylko nie działa, pytajmy o zbiórkę manualną. Sklepy są przygotowane do tego, żeby opakowania kaucjonowane odbierać od nas, skanując je manualnie – wskazuje Jacek Wodzisławski.

Obowiązujące przepisy wprowadziły wymóg utworzenia co najmniej jednego stacjonarnego punktu odbierania opakowań i odpadów opakowaniowych objętych systemem kaucyjnym w każdej gminie. Ponadto przewidują możliwość tworzenia punktów zbierania pustych opakowań poza jednostkami handlowymi.

– Mamy obowiązek, żeby operatorzy kaucyjni dotarli do każdej gminy w Polsce, więc liczba punktów wzrasta z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, ale cały czas, powiedzmy to głośno, jest jeszcze niewystarczająca – ocenia prezes Fundacji RECAL.

Polskie przepisy o systemie kaucyjnym wskazują, że przy zwrocie opakowania ze znakiem kaucji należy się zwrot w formie pieniężnej, na przykład w gotówce lub na kartę. Polscy operatorzy organizujący zbiórkę opakowań oferują jednak bony, które można wymienić na gotówkę. Nie wszyscy konsumenci wiedzą jednak, że mają ograniczony czas na ich wykorzystanie.

– Aby system kaucyjny stał się bardziej przyjazny, podnoszone jest przede wszystkim to, żeby opłatę za kaucję móc w sposób bezpośredni kasować na przykład przy pomocy karty kredytowej czy od razu przy kasie. Bony cieszą się złą oceną. Zwłaszcza że one mają swoją żywotność. I to nie tylko formalną, ale też fizyczną, ze względu na jakość wydruku – podkreśla Gabriela Lenartowicz, posłanka na Sejm RP z Koalicji Obywatelskiej.

Jak wynika z obowiązujących przepisów, zwracane w punkcie zbiórki opakowanie powinno być puste, bez oznak uszkodzenia i posiadać czytelny kod kreskowy.

– Kolejną kwestią poruszaną przez konsumentów jest zmiana nawyku związana z wymogiem niezgniatania opakowań. My to tłumaczymy tak, że recyklomat powinien przeczytać kod z etykiety, rozpoznać kształt, wielkość i wagę butelki, dopiero wtedy może ją przyjąć – zaznacza Piotr Okurowski. – Nadrzędną wartością i celem, dla którego wdrożyliśmy system kaucyjny, jest zebranie wszystkich butelek i puszek wprowadzonych na rynek i przetworzenie ich na nowe opakowania. Aby zrobić to efektywnie i bez strat, urządzenia nie powinny w zbyt dużym stopniu ich niszczyć. Puszki nie powinny być cięte na małe fragmenty. Mogą wówczas nie trafić do recyklingu, zgubić się po drodze czy wymieszać z opakowaniami plastikowymi. Uczulamy jednostki handlu, producentów RVM-ów na budowę i instalację takich urządzeń, które puszkę aluminiową tylko zgniatają, ale nie tną jej i nie perforują.

8 kwietnia br. w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie odbyło się III Seminarium Kaucyjne, w trakcie którego przedstawiciele administracji, branży handlowej i operatorów systemu debatowali na temat pierwszych miesięcy funkcjonowania systemu i towarzyszących mu wyzwań operacyjnych i logistycznych.

– Mamy w tym momencie do czynienia z wielością operatorów. Aktualnie jest ich siedmiu i niestety nie ma jednego punktu, który centralnie widziałby wszystkie operacje przeprowadzane na rynku. Każdy operator widzi tylko swoją część. Jeżeli dojdzie do sytuacji, kiedy zaczną oni kwestionować swoje rozliczenia, może się okazać, że nie ma źródła danych, które by było w stanie w sposób jednoznaczny i wiarygodny rozstrzygnąć, który z tych operatorów ma rację – podkreśla prezes Fundacji RECAL, która postuluje w tym celu utworzenie jednej organizacji parasolowej sprawującej nadzór nad rynkiem.

– Ze względu na to, że weszliśmy w system wielooperatorowy i mamy problem nadzoru nad przepływami, także pieniężnymi z nieodzyskanej kaucji, organizacja parasolowa zwiększyłaby przejrzystość całego procesu. Mogłaby czuwać, nawet w sposób cyfrowy, nad tym, aby nie było ryzyka, że któryś z operatorów kaucyjnych zbankrutuje na przykład z powodu mniejszej efektywności. Co wtedy z jego zobowiązaniami? – mówi Gabriela Lenartowicz.

– Rzeczą, o której warto powiedzieć, jest dalszy etap zagospodarowania odpadu. Tutaj mówimy o logistyce, punktach przeładunkowych i centrach zliczania zbiórki manualnej, gdzie nadal wymagane jest doprecyzowanie przepisów, dookreślenie pewnych rozwiązań i ram prawnych dla operatorów, którzy w sposób łatwy mogliby te opakowania transportować. O tym rozmawiamy z ministerstwem i na te rozwiązania oczekujemy jeszcze przed sezonem letnim – wskazuje Piotr Okurowski.

Uczestnicy seminarium podkreślali także, że doświadczenia z funkcjonowania systemu kaucyjnego pozwolą lepiej zaprojektować rozwiązania z obszaru rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Ureguluje to procedowana ustawa o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100).

– Wnioski z systemu kaucyjnego pozwalają nam tak zaprojektować ROP, czyli tak naprawdę opłatę za utylizację czy recykling opakowań, żeby to działało, żebyśmy mieli mniej opakowań i żeby one były robione z tych materiałów, które są najtańsze i najbardziej przyjazne, ale także zachowaniem zasad bezpieczeństwa – wskazuje Gabriela Lenartowicz. – Obecnie ten projekt po kolejnej modyfikacji jest w międzyresortowych konsultacjach. Jest zaproponowana wersja, która niewiele się zmieniła, nie spełnia oczekiwań tych najważniejszych interesariuszy, zarówno mieszkańców, jak i podmiotów wprowadzających. Prowadzimy bardzo merytoryczną dyskusję, żeby uczynić ten projekt skutecznym i przyjaznym dla środowiska, ale przede wszystkim dla nas obywateli.

Tu link do publikacji: https://biznes.newseria.pl/news/system-kaucyjny-w-polsce,p1144876288