Zapraszając Donalda Tuska do przyjazdu do Raciborza jeszcze w czasie poprzedzającym wybory, wygraną i objęcie rządów nie miałam pewności, że upadająca wielka spółka energetyczna RAFAKO na której rząd Morawieckiego postawił krzyżyk, nie podejmując żadnych działań ratunkowych., a gdy wygramy wybory będzie szansa podnieść firmę z upadku. Jednak wtedy Przewodniczący podjął temat i mimo że Rafako nie była spółką skarbu państwa obiecał pomoc. Robiłam wszystko by po powstaniu naszego rządu a jednocześnie upadłości przedsiębiorstwa temat nie został zapomniany i odłożony ad acta wobec jeszcze większych wyzwań dla rządzących związanych z. przywróceniem praworządności, rozliczeniem złodziejskich i bezprawnych działań poprzedników czy uporządkowaniem sądownictwa. O swoich działaniach informowałam na bieżąco na tej stronie. Trwało to pewien czas, który został wykorzystany do uporządkowania spraw upadłościowych i wypracowania rozwiązań. I dziś mamy rezultaty.


W Raciborskiej Fabryce Komponentów jak nazwano obecnie b. RAFAKO podpisano list intencyjny pomiędzy Agencją Rozwoju Przemysłu, Polską Grupą Zbrojeniową, Jelczem oraz RFK. To ważny krok w celu przywrócenia produkcji w zakładach po dawnym Rafako, a także dla rozwoju polskiego przemysłu i regionu. Jak przekazano, „inicjatywa ta ma na celu nie tylko wzmocnienie potencjału wytwórczego w dawnych zakładach, ale także pobudzenie gospodarki regionu raciborskiego i stworzenie nowoczesnego ośrodka przemysłowego”.
Przy podpisaniu listu intencyjnego obecny był premier Donald Tusk. Jeszcze jako lider opozycji odwiedzał Rafako. W hali spotkał się z pracownikami, z których większość to byli pracownicy RAFAKO a potem odbyła się konferencja prasowa.

Premier mówił o znaczeniu przedsiębiorstwa, nie dopuszczał myśli o całkowitej likwidacji. W kwietniu 2025 roku jako premier zapowiedział przeznaczenie 700 mln zł (m.in. dla RFK) na wznowienie produkcji. Od początku był zwolennikiem pomysłu, aby wykorzystać potencjał ludzki oraz infrastrukturalny do produkcji na cele zbrojeniowe. Premier przyznał, że proces ratowania zakładu był bardzo skomplikowany, ale dziś można ogłosić nowy rozdział w Raciborzu. „Bardzo zależało nam, żeby to miejsce nie umarło, żeby była produkcja i biznes – powiedział premier Donald Tusk.
Jak przyznał, RFK ma być oddziałem Jelcza. – W miejscu, gdzie nie dawno budowano kotły, rozpoczęła się produkcja Jelcza. To niezbędne dla Wojska Polskiego. Na tych podwoziach będą rakiety, radary z programu „Narew” ( program budowy ochrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej ) – przekazał premier Tusk. Praca dla sektora zbrojeniowego zapewni stabilne miejsca pracy. – W 2012 roku ratowaliśmy zakłady Jelcza przed zniknięciem z mapy polskiego przemysłu. Dziś tutaj, w Raciborzu, wspólnym wysiłkiem dajemy szansę na rozpoczęcie wspólnej produkcji – oświadczył premier Donald Tusk.
Produkcja związana z podwoziem częściowo już się rozpoczęła w Raciborzu. To prace testowe związane ze spawaniem ram. Zakład już zatrudnia około 40 osób, to byli pracownicy Rafako. docelowo przewiduje się zatrudnienie 500 pracowników.

Tutaj pełny tekst wypowiedzi Premiera dotyczącej RFK a niżej zapis wideo konferencji.
Wypowiedź Premiera Donalda Tuska na konferencji prasowej w Raciborzu
- Jesteśmy w miejscu, które jest dzisiaj ciche. Rozmawiałem właśnie z kolegami, pracownikami Rafako. Rafako, które w poprzedniej wersji przeszło właściwie do historii. Kiedy spotkaliśmy się dwa lata temu, to wydawało się niektórym, że proces ratowania zakładu pracy, a przynajmniej miejsc pracy i produkcji w tym miejscu będzie prostszy. Okazał się bardzo skomplikowany, ale chciałem podziękować przede wszystkim pracownikom Rafako za determinację. Przed chwilą żeśmy o tym rozmawiali.
- To właśnie dlatego, że tu w Raciborzu, ludziom tak bardzo zależało na tym, żeby to miejsce nie umarło, tylko żeby tu była produkcja, żeby tu był biznes, żeby tu ludzie mieli robotę. Ta determinacja była głównym paliwem i cały czas mnie motywowała.
- I cieszę się, że – bo to nie zawsze tak jest – ale cieszę się, że mogliśmy sobie dzisiaj powiedzieć nawzajem “dziękuję”, bo wykonaliśmy chyba kawał dobrej roboty. I bardzo dziękuję też obecnym tutaj menedżerom – minister Balczuk był w to zaangażowany jeszcze w poprzedniej roli – ale są z nami prezes Jelcza, szef raciborskiej fabryki komponentów, szef Agencji Rozwoju Przemysłu. To właśnie ci dżentelmeni zaangażowali się – no i kolega Leszkiewicz z Polskiej Grupy Zbrojeniowej – to właśnie ci panowie zaangażowali się też bardzo w to, żeby w miejscu, gdzie niedawno produkowano kotły, rozpoczęła się możliwie szybko produkcja Jelcza.
- Jelcza – tego, co jeździ na kołach i co z punktu widzenia polskiego wojska jest absolutnie niezbędne, bo na tych platformach, na tych samochodach, na tych podwoziach będą rakiety i radary. Przede wszystkim myślimy tu o programie Narew. Ponad 500 osób powinno znaleźć pracę w tym miejscu, które będzie oddziałem Jelcza.
- Ja mam jeszcze w pamięci rok 2012. Znaczy przypomnieli mi koledzy wtedy, kiedy ratowaliśmy w trochę podobny sposób zakłady Jelcza przed zniknięciem z mapy polskiego przemysłu. I w tej chwili tu, w Raciborzu, dajemy wspólnym wysiłkiem szansę na to, żeby właśnie tu ruszyła produkcja.
- I to jest produkcja, to jest taka rzeczywiście strategia “win-win”. Znaczy: po pierwsze rzeczywiście ratujemy to miejsce. Inwestujemy w to dużo pieniędzy, ale to nie jest żadna darowizna, bo to jest bardzo dobrze przemyślany program i to jest program biznesowy. Znaczy tutaj te przedsięwzięcia będą przedsięwzięciami, które przyniosą zysk, pieniądze.
- To będą przedsięwzięcia, które wpływają bezpośrednio na polskie bezpieczeństwo. Właściwie prawie wszystko, co jeździ w polskim wojsku to jest Jelcz i w jakimś sensie nie tylko Jelcz zaangażował się, żeby tutaj, w Raciborzu ratować produkcję, ale to miejsce też w jakimś sensie ratuje Jelcza, który powinien produkować więcej niż jest w tej chwili w stanie. Więc ta synergia też jest bardzo, bardzo ważna.
- Z naszego punktu widzenia te setki milionów złotych zainwestowane, też w różne komponenty tego przedsięwzięcia, ale celem tych inwestycji, tych pieniędzy zainwestowanych, było, tak jak powiedziałem, rozpoczęcie produkcji, która w finale będzie też produkcją korzystną z punktu widzenia lokalnej społeczności.
- Prosiłem o to kolegów prowadzących firmy i ministra Balczuna, żeby pamiętali także i przy tej okazji, jak przy każdej innej, o tym tzw. local content. To znaczy, żeby ci, którzy produkują różne rzeczy czy świadczą usługi różnego typu tu, w Raciborzu i w okolicy, żeby oni także mieli w tym swój udział. Żeby ten biznes był także biznesem wspólnoty, nie tylko jednego konkretnego przedsiębiorstwa.
- Także za to zaangażowanie, tak jak powiedziałem, załodze, kolegom, którzy włożyli w to dużo zdrowia, bardzo, bardzo dziękuję. Dobrze jest być w miejscu, w którym ludzie usłyszeli “uratujemy co się da, nie zniknie produkcja, będzie tutaj naprawdę znowu się działo, znowu będzie głośno!”.
- No i cieszę się, że mogę prawie dokładnie w dwa lata po tym, jak to sobie zapowiedzieliśmy, że mogę dzisiaj powiedzieć, że “udało się”. I to myślę, że wszyscy, nie tylko w Raciborzu, będą z tego powodu bardzo zadowoleni.
- W jakimś sensie produkcja tutaj pewnych elementów już rusza. Nie konkretnie w tym miejscu, ale mówiliście o ramach spawanych między innymi już tu. Także mówię nie jestem pewien, czy to konkretnie w tym miejscu. Nawet w tej hali a docelowo ta pełna produkcja powinna, no myślę, że w ciągu półtora roku na pewno powinno się to domknąć. No ale będzie to proces. To znaczy z każdym miesiącem będzie coś nowego się tutaj działo tak żeby pod koniec przyszłego roku, może na początku 2027, to już był taki na full, ta produkcja ruszyła.
- To, co jest dla mnie ważne, to – i o tym też rozmawialiśmy między innymi z załogą – że fakt, że to będzie produkcja na rzecz obronności, produkcja zbrojeniowa daje bardzo stabilną perspektywę. Losy ludzi tu pracujących w jakimś sensie, w dużej mierze też losy Raciborza nie będą zależały od kapryśnych właścicieli czy od jakichś wahań na rynku. Tak naprawdę fakt, że to Ministerstwo Obrony Narodowej, polskie wojsko, że to będą partnerzy dla produkcji tutaj
- w Raciborzu właśnie, która właśnie się rozpoczyna to gwarantuje na długie lata taką bardzo stabilną perspektywę. I to poczucie bezpieczeństwa chyba jest w tych dzisiejszych czasach absolutnie bezcenne.
Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej wskazał , iż rozwijanie produkcji ma zająć około 1,5 roku. Docelowo pracę ma tutaj znaleźć 500 osób. Oddział Jelcza ma wykorzystać po modernizacji pięć hal dawnego Rafako. – Kolejne części będziemy oddawać sukcesywnie, aby zwiększać produkcję Jelcza. Rocznie musimy produkować 1000 pojazdów. Racibórz obok Sanoka będzie kolejnym oddziałem Jelcza, którego główna siedziba pozostaje na Dolnym Śląsku, gdzie również zainwestujemy nową halę
Waldemar Markiewicz, prezes Jelcza powiedział, że w Raciborzu mają być produkowane części i montaż pojazdów. Dlatego poszukiwani będą tokarze, ślusarze, obsługa maszyn CNC, a także technolodzy i konstruktorzy oraz montażyści do linii montażowej. Chcemy w dużej mierze bazować na doświadczonych pracownikach dawnego Rafako. Z RFK chcemy wykorzystać potencjał regionu – przekazał Jak doprecyzował, w pierwszej kolejności realizowany będzie montaż, a z kolejnymi inwestycjami i modernizacjami wprowadzana będzie produkcja części.

