baner-wotum-7

Przewodniczący Schetyna zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności wobec Ministra Szyszki, którego „zasługi” dla środowiska Platforma pokazuje od początku objęcia przez niego teki ministra.

Mnie przypadło w udziale przedstawienie uzasadnienia tego wniosku, co uczyniłam na konferencji prasowej w Sejmie 21 lutego 2017 r. (zapis poniżej.) Pod relacją zamieszczam tekst uzasadnienia.

konfa-votum

https://www.periscope.tv/Platforma_org/1ynJOWXeAZqJR?t=1s

Uzasadnienie wniosku o wotum nieufnościwobec Ministra Szyszki

Jan Szyszko pełniąc funkcję Ministra Środowiska działa na szkodę obywateli i  środowiska,  które na mocy ustaw i przypisanych mu kompetencji winien chronić. Prowadzi w sposób niedopuszczalny i wręcz skandaliczny destrukcyjną i anachroniczna politykę ekologiczną. To rządy demontażu systemu instytucji ochrony środowiska w Polsce i zwrot ku historycznie skompromitowanym ideom rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych, w tym przyrodniczych. Minister kompromituje nasz kraj na arenie międzynarodowej, ale i w oczach odpowiedzialnych, kochających ojczysta przyrodę Polaków.

 Najnowszym tego przykładem jest ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody, niekonstytucyjna, niezgodna z dyrektywami europejskimi i podstawowymi zasadami praktyki legislacyjnej oraz prawem obywateli i ich organizacji do udziału w podejmowaniu decyzji. Ustawa, która już spowodowała i powoduje hekatombę drzew w Polsce. Ustawa, pozornie poselska, która umożliwiła ministrowi Szyszce przeprowadzenie w podejrzanym tempie i okolicznościach, równie podejrzane, masowe wycinki drzew. O podejrzeniach co do tej ustawy, tak bulwersującej opinię publiczną,mówią  głośno, nawet ważni politycy PiS.

To z inicjatywy i na skutek aktywności Ministra trwa kroczący demontaż instytucjonalnego systemu ochrony środowiska w Polsce. Pierwszym jego przejawem były zmiany personalne w instytucjach podległych resortowi; Lasy Państwowe, Parki Narodowe, generalna i regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska, Inspektoraty Ochrony Środowiska itd  Dotyczyły one nie tylko zarzadzania tymi instytucjami i będących w ich dyspozycji środkami publicznymi, ale i gremiów doradczych np. Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Usuwani są eksperci i naukowcy nie podzielający stanowiska i poglądów Jana Szyszki. Przy czym, należy zauważyć że są one powszechnie uznawane za, jeśli nie anachroniczne , to co najmniej kontrowersyjne. Jednocześnie Minister konsekwentnie wspiera alternatywny obieg naukowy popierający jego decyzje organizując za publiczne pieniądze konferencje i sympozja.

Z inicjatywy i pomysłu ministra procedowane są w Sejmie kolejne „poselskie” projekty ustaw rujnujące wypracowany i sprawdzony system instytucji ochrony środowiska zapewniający wymaganą m.in. przez UE partycypację społeczną.

To Ministerstwo de facto przygotowało zabójczy pakiet nowelizacji kluczowych ustaw.  Niszczą one polski system ochrony środowiska i blokują udział obywateli w postępowaniach środowiskowych. Pakiet ten zakłada m.in. likwidację Regionalnych i Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ogranicza wpływ samorządów województw na kształtowanie i finansowanie polityki środowiskowej w regionach oraz pozbawia wpływu społeczeństwo na wydatkowanie publicznych środków na ochronę środowiska.

Wielkie kontrowersje wzbudzają również finansowe decyzje resortu w podległym mu Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska. To przede wszystkim odbieranie samorządom finansowania walki ze smogiem z jednoczesnym przeznaczeniem wielomilionowego ugodowego „odszkodowania” dla toruńskiej  Lux Veritatis  lub wstrzymywanie finansowania programów likwidacji niskiej emisji i kierowanie setki milionów złotych na tyleż kosztowne co nieefektywne geotermie.  Poza ekscentrycznymi tłumaczeniami skąd się bierze smog, nie zrobił nic w tej sprawie. Wręcz przeciwnie, powołał komitet sterujący dla Krajowego Programu Ochrony Powietrza, przyjętego przez rząd PO-PSL,  jednocześnie wycofując finansowanie tego Programu

Szczególne zaskoczenie budzi autorska koncepcja Ministra Szyszki dot. realizacji polityki klimatycznej  przy pomocy pochłaniania CO2 przez lasy i zakładaniu „leśnych gospodarstw węglowych”. Ta tajemnicza koncepcja, która dla swej skuteczności wymagałaby powrotu do lesistości Polski z czasów Mieszka I poza Polską nie wzbudziła dotąd zainteresowania. Ten pomysł ma pozwolić Polsce wykorzystywać, jako główne źródło energii, „przebogate” zasoby energetyczne w postaci węgla kamiennego, brunatnego i gazu łupkowego. Nasze zobowiązania co do wykorzystania odnawialnych źródeł energii ma natomiast wypełniać spalanie biomasy w postaci tzw drewna energetycznego z polskich lasów oraz, nad wyraz kosztowna i nieefektywna w naszych warunkach geologicznych, geotermia.

To na skutek działań Ministra Środowiska Polsce nadal grozi międzynarodowy skandal wizerunkowy i finansowy. Polska nie przestrzega bowiem zobowiązań w sprawie Puszczy Białowieskiej, jakie nałożył na nią Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO.  Od 2016 roku, wbrew stanowisku uznanych naukowców i przy protestach ekologicznych organizacji pozarządowych, trwa zwiększona wycinka w Puszczy Białowieskiej. Ta kuriozalna decyzja ministra Środowiska, degradująca jeden z nielicznych zachowanych pierwotnych lasów, tym samym najcenniejszych obszarów przyrodniczych w Europie, odbiła się szerokim echem na świecie. Komisja Europejska wszczęła procedurę sprawdzającą przeciw Polsce, która może skutkować utratą unijnego finansowania dla projektów przyrodniczych. Natomiast UNESCO zobowiązał Polskę  do wstrzymania wycinki i pilnych prac naprawczym m.in. poprzez pilne stworzenia wraz z naukowcami i stroną społeczną planu zarzadzania obiektem UNESCO. 1 lutego br. rząd Beaty Szydło miał przedstawić UNESCO raport na temat ochrony Puszczy Białowieskiej. Społeczność międzynarodowa oczekuje od nas ochrony tych wyjątkowych na skalę światową wartości Puszczy, które zostały zidentyfikowane przez naukowców i zapisane w dokumentach UNESCO. Projekt raportu tego nie gwarantuje. Niestety, Rząd na wiele sposobów łamie zobowiązania wobec UNESCO. Naukowcy i organizacje ekologiczne alarmują o niezgodności przygotowywanego dokumentu z dokumentami UNESCO oraz rekomendacjami misji IUCN, co może skończyć się wpisaniem Puszczy na Listę Światowego Dziedzictwa w Zagrożeniu i będzie mieć fatalne skutki dla Polski.

 Ekologia jest obszarem szczególnym, wymagającym nie tylko wysokich kompetencji merytorycznych ale i szczególnego szacunku dla dziedzictwa przyrodniczego, które jest niewątpliwie jednym z największych bogactw, którym dysponuje nasz kraj. Tym bardziej pieczę nad tym dziedzictwem sprawować można jedynie w partycypacji społecznej i z poszanowaniem obowiązujących reguł. Tej kompetencji Minister Jan Szyszko niewątpliwie nie posiada i dlatego wnosimy jak na wstępie.