czołówka w sejmiie pytania osłonowa ustawa
Dodatek osłonowy czy zasłona dymna… dla rządu!?
 Sejm uchwalił ustawę o dodatku osłonowym. Wg rządu ma być rekompensatą dla rodzin, które najbardziej odczuwają negatywne skutki rosnących cen.
 Ale biorąc pod uwagę jego wysokość: od 15 do 33,3 zł na osobę miesięcznie. I tylko przez rok, może być raczej uznane za kpinę z drożyzny niż realną pomoc.
 Choć i tak nam posłom udało się go nieco zwiększyć dla rodzin, w których źródłem ogrzewania domu lub mieszkania są m.in. piec, kominek, kuchnia węglowa.
 Cały jednak ciężar udzielania wsparcia i niezadowolenia z konieczności spełnienia nierealnych czasem warunków i terminów przerzucono na gminy.
 A przecież problem ubóstwa energetycznego jest obecny w Polsce nie od wczoraj. Już od 2017 roku składałam w Sejmie projekt ustawy w imieniu Platforma Obywatelska, a ostatnio jako inicjatywa Senat Rzeczypospolitej Polskiej czeka w tzw. zamrażarce sejmowej rozwiązanie, które pozwoliłoby systemowo uporać się z nadmiernie wysokimi kosztami ogrzewania a jednocześnie zlikwidować smog z tzw. kopciuchów.
 Tymczasem największym problemem są sięgające tysiąc procent podwyżki cen gazu dla lokalnych kotłowni ogrzewających szpitale, domy kultury, ośrodki pomocy społecznej ale też wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, które przez dostawców gazu są traktowane jak odbiorcy komercyjni a nie jak gospodarstwa domowe, gdzie podwyżki pod kontrola Urzędu Regulacji Energetyki sięgają „jedynie” 30- 50%

 

Prezydentowi przypomniano niedawno, że dziewięć lat temu narzekał na paliwo po 6 zł za litr. Ten ripostuje na Twitterze, że w międzyczasie pensje też wzrosły i siła nabywcza średniego wynagrodzenia jest wyższa. Jak wyglądają polskie ceny na tle Europy i na ile nas stać teraz, a na ile było stać dziewięć lat temu? Porównaliśmy, sprawdzając też, czy zmniejszaliśmy dystans do bogatszej części Europy. Okazuje się, że w przypadku niektórych towarów i usług ten dystans nawet rósł.
 Oto fakty:
 – W reakcji na wypomnienie wpisu na Twitterze sprzed lat, w którym utyskiwał na cenę paliwa 6 zł za litr prezydent Andrzej Duda przypomniał, że siła nabywcza średniej pensji obecnie jest dużo wyższa nawet w cenie paliwa niż w 2012 r.
– I nie da się ukryć, że za przeciętną pensję nawet przy obecnych rekordowych w historii cenach paliw, możemy sobie kupić tego paliwa dużo więcej niż w 2012 r. A konkretnie o 146 litrów więcej (+32 proc.) – wynika z porównania obecnych cen detalicznych benzyny (5,91 zł za litr wg e-petrol) z tymi sprzed dziewięciu lat (5,82 zł wg numbeo.com) oraz obecnego wynagrodzenia netto (3,5 tys. zł – tyle wpisali użytkownicy numbeo.com) i tego z 2012 r. (2,6 tys. zł).
– Kwestia jednak w tym, czy w skali Europy przesuwamy się z naszymi możliwościami zakupowymi w górę, czy może wciąż tkwimy w tym samym miejscu co dziewięć lat temu? Choć nasze płace, jak pokazują statystyki GUS, rosną, to przecież rosną też i ceny. Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie jesteśmy w Europie teraz, a gdzie byliśmy dziewięć lat temu z potencjałem nabywczym średniego wynagrodzenia.
Za przeciętną płacę netto 3532 zł (dane użytkowników numbeo.com), wyższą o 903 zł w porównaniu z 2012 r., możemy sobie kupić niecałe 161 takich zestawów miesięcznie, czyli o prawie cztery mniej niż dziewięć lat temu. W międzyczasie po prostu cena zestawu wzrosła z 16 zł do 22 zł. Tu siła nabywcza naszego wynagrodzenia spadła.
Średnia płaca dziewięć lat temu pozwalała na kupno 0,51 m kw. mieszkania, a obecnie to 0,39 m kw., czyli siła nabywcza naszych wynagrodzeń odnośnie do ceny mieszkania spadła. Ale to może być trend wykraczający poza granice Polski, więc sprawdźmy, gdzie byliśmy wtedy, a gdzie jesteśmy teraz.
– Cena chleba wzrosła z 2,56 zł do 3,49 zł za bochenek półkilogramowy. Za pensję możemy sobie kupić 1012 bochenków, czyli o 15 mniej niż dziewięć lat temu.
W 2012 r. z możliwością zakupu 356 opakowań po 12 szt. (taki standard przyjął serwis numbeo.com) byliśmy dopiero na 23. miejscu w Europie. Teraz jesteśmy jeszcze niżej, bo na miejscu 26., choć możemy sobie pozwolić na aż 414 opakowań.
Jeśli chodzi o pomidory, to w 2012 r. stać nas było za przeciętną pensję na kupno 572 kg, co dawało 19. miejsce w Europie. Teraz to już tylko 485 kg i 26. miejsce w Europie. Wyprzedziły nas m.in. Słowacja, Grecja i Chorwacja.
– Według wyliczeń Bussiness Insider, w 2012 r. siła nabywcza średniej pensji Polaka liczona w zestawach McMeal dawała nam 18. miejsce w Europie, za Słowenią, ale przed Czechami, Estonią, Turcją i Słowacją. W 2021 r. spadliśmy na 23. miejsce. Nadal wyprzedzamy Słowację, ale wyprzedziła nas Estonia, Łotwa, Węgry i Litwa.
Screenshot 2021-12-31 at 19-32-24 Oto jak się zmieniała siła nabywcza naszych pensji na tle Europy Sprawdzamy argument prez[...]
A pond to:

Inflacja, podatek od biednych .Drożyzna szczególnie mocno odczuwają najmniej zasobni Polacy. Polska pod rządami PiS liderem w UE. Nic nie wskazuje, żeby w Nowym Roku było lepiej.

 20211231_141030