Po nas choćby potop?

Konferencja prasowa w sprawie zagrożeń wynikających z podporządkowania kalendarzowi wyborczemu wydarzenia p.n. puszczenia wód Odry przez budowlę przelewo-spustową zapory czołowej zbiornika Racibórz .   Tekst za: naszraciborz.pl – gpiszczan@naszraciborz.pl

Adam Grotowski,  hydrotechnik, ekspert Banku Światowego: „Zapora nie będzie gotowa z początkiem 2020 roku, nie oszukujmy mieszkańców. Możliwy trzeci lub czwarty kwartał 2020 r. Przez Blok Przelewowo Spustowy bez pełnego wyposażenia (do którego niestety daleko) nie wolno przepuszczać wód budowlanych bez możliwości sterowania 18 zasuwami. Pytałem o to telefonicznie kilka dni temu i zostałem oszukany. Nie ma instrukcji eksploatacji zbiornika na tym etapie zaawansowania robót. Może się uda, czego szczerze życzę, ale jak się nie uda? Powódź 1997 roku i kilkanaście innych powodzi w XX wieku pamięta wielu mieszkańców. Ryzykujecie i dobrze o tym wiecie”.

„- Muszę to powiedzieć z przykrością, że z budowli tak niezwykle ważnej, jaką jest ciągle budowany Zbiornik Racibórz, robi się element politycznej demagogii. W związku z trwającą kampanią wyborczą doszło już do wielu kuriozalnych sytuacji, wśród których wymienić należy ponowne „otwieranie” przeniesionych Nieboczów. W najbliższym czasie po raz kolejny możemy być świadkami takiego kuriozum, tylko tym razem może ono nieść za sobą ogromne zagrożenie dla mieszkańców Raciborza i powiatu – powiedziała Gabriela Lenartowicz, otwierając temat dotyczący Zbiornika Racibórz.
Posłanka została bowiem zaalarmowana przez ekspertów z dziedziny hydrotechniki, że planowane na czwartek „przepięcie” Starej Odry i puszczenie wód przez zaporę przelewowo-spustową może mieć tragiczne konsekwencje. Warunkiem działań, jakie mają być podjęte już w najbliższy czwartek jest bowiem całkowite ukończenie budowy zapory. W obecnej chwili brak jednak całego systemu sterowania zasuwami w tym niezwykle ważnym elemencie zbiornika.

– W związku z tym nasuwa się pytanie, czy szykując wielką fetę o zdecydowanym zabarwieniu kampanijnym rządzący biorą pod uwagę to, że takim działaniem powodują ryzyko? Całe sterowanie będzie gotowe dopiero w przyszłym roku. W związku z tym, w przypadku nawalnych deszczy, które w tym roku nawiedzały Raciborszczyznę już niejednokrotnie, okolicy może grozić potop! – grzmiała posłanka. – Nie buduje się niczego w postaci czeków wydrukowanych na piance, tak samo jak nie stawia się mostów, by służyły za wystawę banerów wyborczych. Do obu tych rzeczy potrzebne są kompetencje, a jak widać w tym przypadku jest ich wyraźny brak – dodała.

 

Obecny na konferencji Adam Grotowski, który pełnił na budowie rolę konsultanta ds. hydrotechnicznych za czasów pierwszego wykonawcy Zbiornika Racibórz stwierdził, że aby w ogóle podejmować temat puszczenia wody przez zaporę przelewowo-spustową, musi być ona ukończona w stu procentach. – Na budowli tej brak elementów sterowania zasuwami. Projekt na sterowanie automatyczne przyszedł z dużym opóźnieniem, a dodatkowo sam most, który znajduje się na budowli został zaprojektowany na 50 ton, podczas gdy jedna zasuwa waży o dziesięć ton więcej. Co w przypadku, gdy zajdzie potrzeba demontażu jednej z zasuw? – dociekał ekspert. Dodał także, że działania jakie planowane są na najbliższy czwartek, 10 października byłyby możliwe dopiero za 4-5 miesięcy, ale niestety idą wybory, więc uważam te wszystkie działania za podejmowane na potrzeby kampanii. Dla mnie to jest wielka lipa – zakończył ekspert.

 

Gabriela Lenartowicz dodała na sam koniec, że jej działania dotyczące tego tematu nie mają zabarwienia kampanijnego. – Gdyby tak było, to powiedziałabym o tym wszystkim po tym wydarzeniu. Tak jednak nie jest. Mówię to przed planowaną fetą licząc, że niektórzy się jeszcze opamiętają i całą tę operację odwołają – skonkludowała posłanka.”


Opublikowano

w

przez