klasa kopia

Zmiany w prawie oświatowym, które zapowiada Ministerstwo Edukacji i Nauki są niezgodne z konstytucyjną zasadą pomocniczości, a przy tym ignorują zagwarantowane w ustawie zasadniczej prawa dziecka, prawo do nauki oraz wolność nauczania, pisze prof. Hubert Izdebski w analizie dla forumIdei Fundacji Batorego. Polecam tę publikację.

mail_header_2_2_c6f1a69cd973a9100dcb697fd1cc2db8

W opublikowanej przez KPRM obszernej informacji o przygotowywanym przez ministra edukacji i nauki Przemysława  Czarnka  projekcie zmian w prawie oświatowym opisano plany wzmocnienia roli kuratorów przez przyznanie im decydującej roli w powoływaniu i odwoływaniu dyrektorów szkół oraz zwiększenie ich kontroli nad szkołami niepublicznymi. Nadzoru i specjalnego pozwolenia kuratora wymagać będzie również funkcjonowanie na terenie szkoły organizacji społecznych, które zajmują się wzbogacaniem działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej i innowacyjnej szkół.

Jak zauważa prof. Izdebski, projekt ten zakłada rozumienie tego, czym jest nadzór pedagogiczny, które jest nieobecne w dotychczas obowiązującym prawie. Proponuje bowiem wprowadzenie nadzoru o charakterze dyrektywnym – kuratoria mają współzarządzać szkołą. Tym samym proponuje się istotną zmianę ustrojową w duchu etatyzmu i centralizmu.

Kierowanie szkołami ma zostać de facto odebrane samorządom, a powierzone władzy centralnej. W informacji o projekcie wiele miejsca poświęca się uzasadnieniu możliwości takiego ustawowego ograniczenia zadań i kompetencji jednostek samorządu terytorialnego. Nie ma tam jednak nawet wzmianki o zadeklarowanej w preambule Konstytucji RP zasadzie pomocniczości, a to ona rozgranicza zadania i kompetencje samorządów i władzy centralnej. Zasada ta głosi, że władza centralna wraz z jej przedstawicielami w terenie powinna wszystko, co można pozostawić najpierw samym zainteresowanym, działającym bez ingerencji lub z małą ingerencją władzy publicznej. W wypadku edukacji najbardziej zainteresowani jej funkcjonowaniem są rodzice i lokalne społeczności i to im powinno się powierzyć zarządzanie szkołą.

Zdaniem autora, oprócz zasady pomocniczości minister Czarnek w swoim projekcie nie wziął pod uwagę również praw dziecka, prawa do nauki, a także konstytucyjnie zagwarantowanej wolność nauczania. W projekcie jest mowa o roli państwa i reprezentującego je kuratora, ale nie ma mowy o prawach dziecka – a szkoła ma służyć realizowaniu praw dziecka, a nie praw kuratora. Dziecko – uczeń styka się przy tym przede wszystkim z nauczycielem, a jedynie w szczególnych przypadkach z dyrektorem. To nauczyciel jest dla ucznia władzą, ale przede wszystkim – przynajmniej tak powinno być – autorytetem; dyrektor jest już władzą odleglejszą (i autorytetem odleglejszym) i dla ucznia na dyrektorze powinna kończyć się władza edukacyjna; stanowi to istotny argument za koniecznością przyznania szkole samodzielności – pisze prof. Izdebski.

Treścią prawa do nauki nie jest zaś nauka o dowolnej treści, którą uznaniowo wskaże ministerstwo, ale prawo do nauki przygotowującej do życia we współczesnym społeczeństwie. Ten sens edukacyjnych praw dziecka muszą uwzględniać ci, którzy mają konstytucyjne prawo do wolności nauczania, czyli przede wszystkim nauczyciele. Nie będą tego mogli czynić pracując w strachu przed dyrektorem, obawiającym się kuratora oczekującego z kolei poleceń od ministra.

Zachęcamy do lektury całej analizy! Do pobrania poniżej lub po kliknięciu w stronę tytułową opracowania:

H.Izdebski_Wrogie.przejęcie.edukacji

H.Izdebski_Wrogie.przejęcie.edukacji-1 kopia

Przedstawiciele i przedstawicielki samorządów, kadry zarządzającej szkołami, nauczycieli i nauczycielek, organizacji społecznych, rodziców i uczniów skierowali do premiera Mateusza Morawieckiego petycję przeciwko zamachowi na polską szkołę. Można ją podpisać TUTAJ.
Organizacje społeczne wystosowały wspólne stanowisko w sprawie proponowanych zmian. Podpisy zbierane są na stronie ngo.pl – TUTAJ.