susza covid II

Lada moment gospodarka polska może mieć kolejny ból głowy. Oprócz strat jakie powoduje pandemia koronawirusa COVID-19 musimy się szykować na kolejny rok suszy i skutki z nią związane. Dotknie ona wszystkich, ale straty poniosą w pierwszej kolejności rolnicy, bo będą mieli mniejsze zbiory. Trudna sytuacja czeka także  przetwórców, ponieważ na rynku będzie mniej dobrego krajowego surowca. Ale prawdziwy dramat mogą przeżyć konsumenci, bo już dawno chleb jest droższy od benzyny! A to dopiero początek.

Ceny żywności wystrzeliły w górę. Jak podaje GUS od marca zeszłego roku żywność już podrożała o 8,6 proc., z tego pieczywo o 8,5 proc., mięso wieprzowe o 27,1 proc., wędliny o 15,2 proc., owoce o 19,3 proc., a warzywa o 7,9 proc. W ostatnich latach mocno drożeją warzywa i owoce, których ilość i jakość jest szczególnie uzależniona od anomalii pogodowych. Od 2015 roku ziemniaki podrożały o 138 proc., cebula i kapusta o ponad połowę (56 proc.), a marchew i pomidory o ¼ (23 i 27 proc.).

Rząd PiS jest głuchy na apele rolników. Dlatego rolnicy już doświadczeni skutkami COVID-19 wzywają rząd do szybkiej wypłaty zaległej pomocy z tytułu klęsk żywiołowych, które wystąpiły w 2019 r. Podstawowe znaczenie dla rolników ma dzisiaj wypłata tzw. suszowego, na które rolnicy czekają od jesieni 2019 r. Straty w rolnictwie po ubiegłorocznej suszy były ogromne. Zgodnie z pierwotnymi danymi wojewodów, susza zniszczyła 4 miliony hektarów upraw, a straty sięgnęły 8,5 mld zł. Po weryfikacji Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa uwzględniła wnioski 300 tys. gospodarstw na kwotę 2,332 mld zł (źródło: ARiMR). Rząd PiS w trakcie ubiegłorocznej kampanii parlamentarnej deklarował, że środki na wypłatę odszkodowań są wysokie, pewne i znajdują się w rezerwie kryzysowej. Tymczasem do połowy kwietnia wypłacono niewiele bo około miliard złotych pomocy. Zaległe wypłaty powinny się rozpocząć po uchwaleniu budżetu na 2020 r., czyli w momencie gdy w Polsce wybuchła pandemia koronowirusa COVID-19. Nagle okazało się, że pieniędzy na wypłatę odszkodowań nie ma w obiecanej wysokości i w połowie kwietnia rząd uruchomił na wypłatę odszkodowań dla 90 tys. rolników tylko 278 mln zł. Na pozostałe pieniądze ok. 1 mld zł, jak wyraził się minister Ardanowski „rolnicy muszą poczekać z powodu koronawirusa”.

 Pomoc rolnikom się należy! Tylko w ostatnich trzech latach z powodu anomalii pogodowych (głównie suszy) straty w rolnictwie, zgodnie z szacunkami PiS-owskich wojewodów, wyniosły od 15 do 20 mld zł (dane z interpelacji poselskich). Za każdym razem rząd obiecywał rolnikom ponadstandardowe działania (w tym sowite odszkodowania, nawet po 1000 zł od hektara ) i na tym się kończyło. Rolnicy nie otrzymali należytej pomocy po suszy 2018 r., najgorszej od 30 lat, tak jak jej nie otrzymali po kataklizmach w 2017 r. Nie otrzymują jej dzisiaj, chociaż ta pomoc im się po prostu należy. Odszkodowania są nieadekwatne do strat. 1000 zł od hektara tzw. „suszowego” to kiełbasa wyborcza, którą PiS karmi rolników w czasie kolejnych kampanii (do dzisiaj rząd nie podał ilu rolników otrzymało 1000 zł/ha i na jaką liczbę hektarów). Łącznie odszkodowania za skutki suszy w latach 2017-2019 wyniosły ok. 3,5 mld zł, czyli 5-krotnie mniej niż wyniosła wartość szkód wyrządzonych przez suszę. Jak podał GUS dochód z pracy w gospodarstwach rolnych z 1 ha przeliczeniowego w 2018 r. spadł o 700 zł (16%) w porównaniu z 2017 r. i wyniósł 2715 zł.

Skutek braku działań rządu PiS jest taki, że polska wieś bankrutuje, a rząd zamiast wypłacać rolnikom odszkodowania, które im się słusznie należą, proponuje zaciąganie kolejnych kredytów, czym chwali się minister rolnictwa. Rząd PiS nie realizuje też żadnych inwestycji z zakresu retencji, które w najbliższym czasie zminimalizowałyby skutki suszy. Od czterech lat  wszelkie niezbędne działania są ciągle w sferze projektów i obietnic.

PiS nie ma pieniędzy dla rolników którzy ucierpieli wskutek suszy. Ale w latach 2017– 2019 na nagrody w instytucjach podległych ministrowi rolnictwa wydano 700 mln zł. Szefom agencji rolnych i KRUS w ciągu 4 lat podniesiono pensje o 1/3. W tej sytuacji należy zadać publicznie pytanie, kiedy skończy się rozpasanie nieudolnej urzędniczej oligarchii z nadania PiS kosztem wszystkich Polaków? Kosztem Rolników i Konsumentów!

Autor: Dorota Niedziela

NiedzielaDorota Niedziela jest posłanką do Sejmu VII, VIII i IX kadencji z ramienia Platformy Obywatelskiej. Posłanka jest absolwentką Akademii Rolniczej we Wrocławiu. W Sejmie pełniła funkcję Przewodniczącej i Zastępcy  Przewodniczącego Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz była członkinią Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. W 2015 została powołana na sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska.  Tę funkcję sprawowała do końca kadencji rządu PO-PSL