Ogromny tankowiec z rosyjską ropą wpłynął w poniedziałek rano do portu w Gdańsku. Wiadomo, że kilkadziesiąt godzin wcześniej wyruszył z Rosji, a dokładnie z portu Ust-Ługa. Statek okazał się bardzo tajemniczy – do tego stopnia, LOTOS wydał lakoniczny komunikat w tej sprawie.
❌ Zacznijmy od tego, że Władimir Putin wciąż ma pieniądze na nakręcanie machiny wojennej dzięki temu, że sprzedaje surowce, także do Europy. Sankcje nie objęły tej wymiany, a wśród państw europejskich podczas szczytu w Wersalu zabrakło jedności, by wprowadzić embargo na rosyjskie surowce. Głównymi blokującymi okazali się premier Węgier i kanclerz Niemiec. Jedynie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zdecydowały już o wprowadzeniu embarga na ropę naftową z Rosji.
🟥 Sprawa zablokowania rosyjskich surowców jest kluczowa dla powstrzymania machiny wojennej Władimira Putina. Jak duże przychody z samej ropy ma Moskwa? Polska w 2021 roku płaciła za rosyjską ropę nawet 40 mln dolarów dziennie. W całym minionym roku ta kwota sięgnęła prawie 14,7 mld dolarów. Europa płaciła dziennie aż 286 mln dolarów (rocznie 104 mld) za dostawy rosyjskiej ropy – to dane opublikowane w raporcie Transport & Environment. Do tego trzeba dołożyć setki milionów dolarów dziennie za gaz i węgiel.
🔷 Co więcej, wiele firm i sieci stacji paliwowych wprost informuje, a nawet przeprasza, że kilka dni po agresji Rosji na Ukrainę jeszcze korzystały z rosyjskiej ropy.
🔻 „Grupa #LOTOS nie komentuje zdarzeń związanych z zaopatrzeniem w surowce i produkty rafineryjne.” – czytamy w oświadczeniu spółki wydanym po fali krytyki ze strony internautów, którzy nie przebierali w słowach, kierowanych do Lotosu, a także prezesa PKN Orlen.
❓ Dlaczego właśnie Obajtkowi się „dostało”? Ano dlatego, że kiedy mówił on uniezależnieniu się od rosyjskiej ropy i innych jej surowców – do portu w Gdańsku dobijał ów tankowiec prosto z Ust-Ługi…